Aktualności

Tego dnia do pracy już nie dotarł

Data publikacji 16.04.2024

Osoby poszukiwane do odbycia zasądzonych im wyroków, nigdy nie czekają na policjantów w swoich miejscach zamieszkania. Często zmieniają miejsca pobytu, niejednokrotnie ukrywają się całymi latami. Pewne jest jedno - funkcjonariusze zawsze swoje czynności prowadzą do skutku. I ten skutek dla takich osób jest zaskakujący, nagły i niespodziewany. Tak również było tym razem, kiedy 36-latek zamiast do pracy... trafił za mury aresztu!

Dzięki konsekwentnej i żmudnej pracy piaseczyńskich kryminalnych za mury zakładu karnego trafił poszukiwany 36-latek. Mężczyzna miał na swoim koncie czteroletnią "odsiadkę", ale do odbycia zasądzonej mu kary wcale się nie spieszył. Z Piaseczna postanowił wyprowadzić się do Mińska Mazowieckiego. Sądził, że dzięki temu uniknie odpowiedzialności za swoje czyny, popełnione w przeszłości. Jego plany pokrzyżowali mu jednak funkcjonariusze piaseczyńskiego wydziału kryminalnego, którzy dzięki pracy operacyjnej ustalili, nie tylko gdzie 36-latek mieszka ale również gdzie pracuje.

Mężczyzna został zatrzymany w poniedziałek na warszawskich Włochach, kiedy to wysiadł z autobusu i jak gdyby nigdy nic szedł do pracy. Tego dnia jednak do niej nie dotarł i nie dotrze przez najbliższe 4 lata, bo właśnie tyle będzie musiał spędzić za murami zakładu karnego. Dodatkowo mężczyzna był poszukiwany przez Prokuraturę Rejonową w Białymstoku.

 

st. asp. Magdalena Gąsowska

Powrót na górę strony