Aktualności

Po alkoholu ruszyli w drogę - do domu musieli wrócić już pieszo

Rowerzysta, jak każdy inny uczestnik ruchu drogowego, ma swoje prawa ale również obowiązki. Kierujących jednośladami obowiązują przepisy prawa drogowego, które mówią o tym jak poruszać się po drogach publicznych oraz o tym, kto na rowerze może jeździć i pod jakimi warunkami. Nie każdy jednak pamięta o tym, że wsiadając na rower pod wpływem alkoholu narusza obowiązujące przepisy, a przede wszystkim stwarza zagrożenie nie tylko dla siebie i innych użytkowników drogi. Jakie są konsekwencje braku rozsądku przekonało się dwóch cyklistów, którzy nie tylko otrzymali wysokie mandaty karne, ale też w dalszą drogę musieli udać się już pieszo.

Policjanci nieustannie prowadzą działania mające na celu poprawę bezpieczeństwa na drogach naszego powiatu. Jednym z elementów takich działań są kontrole rowerzystów, podczas których funkcjonariusze sprawdzają nie tylko stan techniczny jednośladów i przestrzeganie przepisów ruchu drogowego, ale również stan trzeźwości kierujących.

Niestety po raz kolejny okazało się, że nie wszyscy uczestnicy ruchu drogowego stosują się do obowiązujących przepisów. W Krzakach Czaplinkowskich do kontroli został zatrzymany 47-letni rowerzysta. Badanie stanu trzeźwości wykazało, że mężczyzna miał blisko 3 promile alkoholu w organizmie. Niewiele mniej, bo blisko 2,5 promila alkoholu "wydmuchał" 35-letni rowerzysta zatrzymany do kontroli drogowej w Szczakach na ulicy Mrokowskiej. Także w tym przypadku kierujący jednośladem zdecydował się wsiąść na rower pomimo wcześniejszego spożywania alkoholu.

Obydwaj mężczyźni zostali ukarani mandatami karnymi w wysokości po 2500 złotych, a dalszą drogę do domu musieli kontynuować pieszo.

Apelujemy o rozsądek i odpowiedzialne zachowanie! Nietrzeźwy rowerzysta stanowi zagrożenie nie tylko dla siebie, ale również dla innych uczestników ruchu drogowego. Przypominamy, że alkohol znacząco obniża koncentrację, wydłuża czas reakcji oraz wpływa na prawidłową ocenę sytuacji na drodze.

 

podkom. Magdalena Gąsowska, ego

Powrót na górę strony